PLATFORMA EDUKACYJNA

Tym razem uczniowie klas 2e i 3a usiłowali rozszyfrować historię, która dokonała się w Górach Smoczych.

W gospodzie „Pod Zadumanym Smokiem” podsłuchali rozmowę dwóch mężów żyjących z przywilejów rycerskich. Dobrze jedli. Licytowali się osiągnięciami. Nie byli sami i prawdopodobnie to sprawiło, że nie mogli się dokładnie wyłapać szczegółów. Cała grupa karczmę opuściła pośpiesznie. Mówili o skarbie, więc postanowili podążyć ich tropem. Jaką zagadkę skrywali?

Od tej pory gimnazjaliści dreptali im po piętach. Odszukiwali ukrytych śladów. Łączyli znalezione znaki. Rozwiązywali szarady. Układali kolorowe szlaki, które w odpowiedniej kolejności składały się na historię smoka skrytego z Smoczych Górach.

 

Kto dopadł Bazyliszka?

Kim był Białowłosy?

Co łączyło Borcha ze smoczym pisklęciem?

 

Na te i inne pozostawione na szlaku pytania próbowali odpowiedzieć moi uczniowie. Ostatecznie historię opartą na „Granicach możliwości”, a zapisaną przez Sapkowskiego na kartach „Miecza przeznaczenia” udało się rozpracować, mimo iż zadanie wcale nie było łatwe…

 

 

 

Ania Lemke- Sławińska

W ostatnim miesiącu roku szkolnego uczniowie coraz mniej chętnie podchodzą do lekcji. Jak skierować ich uwagę na podmiot liryczny uwikłany w sytuację liryczną oraz język wypowiedzi bogaty (bądź nie) w środki stylistyczne, o wymowie utworu nie wspominając?

 

Należy ich zaciekawić.

 

Otrzymali kartki z wierszami. Nie znali autorów ani tytułów. Czysty tekst. Słowa, z których mieli wyczytać ukryte sensy. Może coś brzmiało znajomo, jednak pewności nie było: „Słońce horyzont na sznurku ciągnie w dół/ Wiszę nad ziemią centymetr albo dwa”, „Ty widzisz, że nawet, kiedy śpię, płonę./ Jedna myśl, daj mi wody”, „Dzień dobry wita Cię radio antykomercyjne/ A pogoda?”, „Tak łatwo utknąć w zaspie aż po szyję/ Na śliskich słowach wywracamy się”, „Na ciele rozmażę z mych łez tatuaże,/ dwa metry ma strach, nie wolno się bać”, „na mój widok SOS, SOS”… żadem tekst nie jest średniowieczny, nawet renesansowy, żaden nie jest oparty na barokowym koncepcie, ale jednak nie do końca wiadomo… – co autor miał na myśli? :)

 

Głowili się. Zastanawiali. Kombinowali.

Ostatecznie, kiedy przeczytali swoje prace, a nie udało się odszukać autora lub nawet tytułu, poleciały dźwięki z głośników.

…I wszystko stało się jasne. Nagle oczywiste. Banalne! Piosenki z pierwszych miejsc list przebojów, odarte z muzyki, autora i tytułu, osadzone w czasie lekcji, stały się nieoczywiste.

A koniec? Polonistyczna dyskoteka i bardzo, bardzo wielkie zaskoczenie!

 

Dziękuję klasom 1a, 2e, 3a za przyjemnie spędzony czas:)

Ania Lemke-  Sławińska

Jak sprawdzić, czy nastolatkom spodobała się lektura? W bezbolesny sposób zachęcić ich do wariacji na jej temat? Zaangażować do ujawnienia kreatywności na motywach kultowej książki?

Wystarczy zaproponować, by wybranemu bohaterowi literackiemu założyli portal społecznościowy...

Co publikowałby na profilu „Zośka”, gdyby miał możliwość komunikowania się przez sieć? Czy Skawiński cały czas czułby się samotny? Z kim nawiązaliby kontakt stary człowiek i Mały Książę? O czym rozmawiałby Maćko z Bogdańca przed bitwą pod Grunwaldem? Czy kogoś w znajomych miałby Harpagon? Co ujawniłby Ebenezer? Na te i inne pytania otrzymałam odpowiedzi od moich uczniów:)

Pozwólmy młodzieży rozwinąć skrzydła.

 

 

(Bezpłatne narzędzie wraz z instrukcją pod linkiem: www.classtools.net)

 

Ania Lemke- Sławińska

Jak powinna wyglądać pierwsza po egzaminie lekcja języka polskiego w gimnazjum?

Nie wiem.

Zwieszone głowy uczniów, bo nie mogą już niczego zmienić. Mieszane nastroje, bo sprawdzili. Stresujące oczekiwanie na wyniki, skłoniły mnie do rozmyślań... jak ich odstresować? Jak na nowo wdrożyć do „polaka”? Jak zmobilizować? W klasie trzeciej, która nie ma ochoty roztrząsać tego, co i jak napisali, postawiłam na prostą grę.

Kahoot! Jedno słowo, wprowadzające do quizu, który stworzyłam dla klasy 3a. W jakim celu? By podsumować to, co już potrafią. Dobra zabawa w polski- to był cel. Pytań „czterdzieści i cztery”. Na odpowiedź 20 sekund. Jedna poprawna spośród czterech możliwych. Każdy klika na swoim… smartfonie. Nie ma czasu na ściąganie. W tej konkurencji nie da się oszukać.

Komputer nas podliczył. Trzech zawodników stanęło na podium. Świetnie bawili się… wszyscy:)

Dziękuję klasie 3a za bardzo przyjemną lekcję :) 

 

Trochę o polskim_inaczej.

Ania Lemke- Sławińska

Połączyli się w pary. Według ustalonego przepisu w domach piekli kruche spody. Na zajęcia artystyczne - uczniowie klas 2b i 2e - przynieśli kajmaki, powidła, konfitury, bakalie i inne smakowite ozdoby. Mazury - tradycyjny i wyjątkowy przysmak wielkanocny - uczniowie tworzyli z apetytem. Podczas zajęć o oceny walczyli przede wszystkim smakiem i pomysłem; nic nie ograniczało młodzieńczej wyobraźni.

Pod koniec lekcji rola jurora świątecznych wypieków odbiła mi się czkawką. Łakomstwu nie było końca, ponieważ mazurom kajmakowym, orzechowym, z wiśniami, czekoladowym, pomarańczowym, z daktylami  i tradycyjnym bakaliowym – nie sposób się oprzeć!

Pozostaje się jedynie oblizać.

 

 

Nauczyciel zajęć artystycznych,

Ania Lemke- Sławińska